sekswprzebraniu

seks w przebraniu

Podobno najbardziej drętwe i kwadratowe w łóżku są te idealne laski. Kłody w mule, leżą i wyglądają wilgotnie. Czasami pachną. Trzymają się kurczowo pościeli zupełnie innym niż ty uściskiem. Ryzyko tąpnięcia pod makijażem rujnuje każdą chwilę. Każdy ruch rujnuje wizerunek. Po wszystkim nadal możesz spoglądać na nią jak na trofeum, zawiesić na ścianie i zdejmować tylko do konserwacji.

A ty? Budzisz się rano, przekrwione oko, skołtunione włosy, na udzie wielki pryszcz wypocony godzinami przysiadów dla zgrabniejszej i gęstszej dupki, o której naucza wielka misjonarka Kim K. Wszystko to, te przysiady, codziennie więcej o pięć, dla przyjemności ugniatania kawałka mięsa cudzą ręką. O zgrozo, ręka ta zbliża się do pryszcza! „Kobiet się nie rozbiera, kobiety ubiera się we wstyd”. Dajesz się więc rozbierać, nie cofasz rąk, nie wypatrujesz skaz. Seks odziera ze złudzeń jak z ubrań. Całe pokolenia babek, matek, ciotek i sąsiadek każą ci się ukryć pod koc, a ty lubisz na. Niesforny kosmyk wypada na czoło, przykleja się, cały ten pot skrapla się jak entuzjazm. Nie skraplałby się na pudrze.

Wieczorem? Ubierasz pończochy, koronki, niebosiężne szpilki jak nieba sięgające oddechy. Tyle starań i skręcone kostki, by dobrać się do nagości. Bo przecież o nią chodzi, o gorąco i ten pulsujący różowy kolor. O sterczące sutki, gęsią skórkę i łyk wody po. Spływasz potem lub nie, szczypać może taki dwuosobowy potok. Bywasz rozczochrana, ale taką właśnie każą ci być Glamour i Cosmo. Najseksowniejsza jesteś w czasie seksu i jeszcze gdy łapiesz urywany oddech, ale nie oszukuj się, że masz nad tym kontrolę. Może twój fuckface to lekki zez i rozchylone wargi? A może rosnąca między brwiami wertykalna zmarszczka, o której na co dzień wolisz nie pamiętać.

Nie jestem idealna, choć ego szuram po sufitach, więc jeśli pójdziesz za moim dekoltem tak jak za intelektem, to mogę sobie z pryszczem przybić piątkę.